sobota, 10 września 2016
niedziela, 4 września 2016
niedziela, 28 sierpnia 2016
polacy i ormianie
Ormianie i Polacy
![]() |
Benedykt Fuliński w Wenecji |
![]() | |||
Benedykt Fuliński z synem Jackiem i siostrzeńcem Czesiem StrzetelskimL |
![]() |
Zabytkowy grób znaleziony na Wołyniu lub Podolu |
![]() |
Bolesław Widajewicz w stroju towarzystwa gimnastycznego Sokół |
poniedziałek, 22 sierpnia 2016
Czy to sprawiedliwe
Przed trzystu laty żył genialny kompozytor. Nazywał się Jan Sebastian Bach. Kompozytor był dwukrotnie żonaty. Jego obie żony były uzdolnione muzycznie. Pięknie śpiewały. W tych czasach nie mogły występować publicznie, a jedynie śpiewać w kościele podczas mszy. Twórca przeżył wiele tragedii osobistych. Sześcioro dzieci, jakie miał z pierwszą żoną w dzieciństwie, co było rzeczą powszechną. Uchował się tylko jeden syn, za to genialny muzyk, Carl Emanuel Bach. Bach był bardzo dobrym ojcem. Swoich czterech utalentowanych muzycznie synów posłał na studia do Włoch i Francji. Wszyscy czterej zasłużyli się muzyce świata. Byli profesorami, a najwybitniejszym z nich był Carl Emanuel. Carl Emanuel był podziwiany przez takich kompozytorów, jak Beethoven, Heydn, Mozart. Carl Emanuel był znakomitym skrzypkiem, ale przede wszystkim wirtuozem klawesynu. Jego gra tak podobała się publiczności teatralnej, że wkrótce został bogatym człowiekiem. Niestety, nie interesował się zupełnie losem swojego genialnego ojca. W telewizji polskiej przed laty można było obejrzeć sztukę napisaną przez muzykologa Paula Barza niemieckiego, Paula Barza, pod tytułem "Kolacja na cztery ręce", w której przedstawione było fikcyjne spotkanie dwóch geniuszy - Bacha i Haendla. Podczas gdy Bach borykał się z trudnościami finansowymi, gdyż jego sponsor przestał mu płacić, Haendel zrobił wielki majątek. Posiadał kilka własnych oper. Zatrudniał w nich pięciu włoskich kastratów, których śpiew zachwycił publiczność teatralną Londynu. Zainteresował się tym też król, Jerzy IV, który stał się sponsorem Haendla. W rzeczywistości genialni twórcy nigdy się nie spotkali. W sztuce wymieniają swoje poglądy na muzykę.
sobota, 13 sierpnia 2016
Człowiek dobry i mądry
Przyjechał do nas człowiek mądry i dobry. To Ojciec Święty Franciszek. Chce dodać nam otuchy w walce ze złem. Jest to człowiek delikatny i nie czyni niczego co mogłoby zrobić przykrość innym. Dlatego nie usłyszymy go czyniącego uwagi komuś publicznie. Choć można przypuszczać, że uczyni to w bezpośredniej rozmowie. Powszechnie wiadomo, że niektórzy politycy i niektórzy hierarchowie kościelni mogą spodziewać się reprymendy.
środa, 29 czerwca 2016
Niezwykły styl
Czytam teraz niezwykle oryginalną książkę. Tytuł powieści to: "Kocha, lubi, szanuje."Autorką jest wybitna pisarka kanadyjska Alice Monro. Jest to historia służącej i opiekunki do dzieci.Ta ciężko pracująca kobieta zestarzała się w trudnej służbie i osiągnęła wiek średni. Cechuje ją duża inteligencja i spowodowany nią krytyczny stosunek do otaczającego świata i samej siebie. Nastąpił jednak zwrot w jej życiu. Pojawiła się propozycja małżeństwa. Jak dalej potoczą się losy kobiety tego nie wiem, gdyż jestem w trakcie czytania tej oryginalnej książki.
piątek, 3 czerwca 2016
Mamy wspaniały klimat
Mamy wspaniały klimat. Tak budzący zachwyt klimat śródziemnomorski jest zbyt gorący. W okresie letnim zieleń jest wyschnięta na czym traci piękno krajobrazu. Częste pożary niszczą lasy. Północ Francji i Niemiec jest pod wpływem Oceanu Atlantyckiego, przynoszącego deszcze i huragany. Potwierdzeniem tego są szalejące ostatnio nad Francją i Niemcami burze. Anglia ma klimat wręcz fatalny. Zimno, deszcze i wiatr, to codzienność mieszkańców wyspy. Nasz klimat jest umiarkowany.Odczuwa się wpływ ogromnego kontynentu euro - azjatyckiego. Od czasu do czasu pojawia się wyż rosyjski przynoszący silne upały. To odpowiedni czas aby wybrać się nad morze lub jeziora. Wpływ kontynentu odczuwalny jest też zimą. Zdarzają się śnieżne zimy, zwłaszcza w górach, na przykład w Bieszczadach narciarze mają prawdziwy raj. Cieszmy się,że żyjemy w takim miejscu Europy.
sobota, 28 maja 2016
Syberia
Rosja ma wielki kłopot z Syberią. Mój zmarły mąż bardzo interesował się geografią świata. Pozostał po nim atlas w języku rosyjskim "Atlas Narodow Mira". Jest on niezwykle interesujący. Daje pogląd na tę część naszego globu. W pewnym okresie Rosjanie zaczęli masowo wyjeżdżać z Syberii do Moskwy i Petersburga. Ponoć obecnie ofiarowuje im się trzy pensje za pobyt na Syberii. Część z nich łasi się na to, ale niektórzy nie chcą rezygnować z rozrywek i przeżyć kulturalnych, jakie daje pobyt w wielkich metropoliach. Syberia jest bardzo bliska Polakom. Za czasów carskich, a także podczas drugiej wojny światowej wielu z nich było przymusowo wywiezionych i zmuszonych do życia w niewyobrażalnie trudnych warunkach. Wielu carskich zesłańców, przeważnie uczestników powstania styczniowego przyczyniło się do rozwoju tej krainy. Jest ich wielu. Ja ograniczę się do wymienienia kilku z nich. Aleksander Czekanowski, geolog, jego imieniem nazwano wielkie pasmo górskie - Góry Czekanowskiego. Jan Czerski, geolog. Jego imieniem nazwano wielkie pasmo górskie - Góry Czerskiego. Benedykt Dybowski, zoolog i geolog.Południową Syberię zalewają teraz nielegalnie Chińczycy. Ten znany z pracowitości naród rozwija tam hodowlę zwierząt i roślin. Buduje się drogi i domy.Razem z moim mężem oglądaliśmy z zaciekawieniem północ mapy w atlasie. Północ zamieszkuje niezwykły lud - Inuici. Potrafili w niezwykle pomysłowy sposób radzić sobie z surowymi warunkami tej krainy. Głównym ich zajęciem jest łowienie ryb w morzu. Na łowienie jadą zaprzęgami psów. Połowy są bardzo obfite. Chcąc zaoszczędzić trudów swoim psom, zamarznięte ryby ubijają i tworzą z nich narty, na których podążają za zaprzęgiem. Środkową Syberię zamieszkuje naród turecki - Jakuci. Są to znakomici łowcy puszczańskich zwierząt i zbieracze jagód.. W lasach rośnie tam znakomita w smaku malina - moroszka. Życie Jakutów opisał bardzo dokładnie Wacław Sieroszewski w swojej książce. Nad pięknym Bajkałem mieszkali Rosjanie. Nazywano ich Burłakami. Trudnili się spływem beli drzew. W tym podobni byli do naszych Hucułów, którzy pławili bele nurtem Czeremoszu .Przed wojną modna była romantyczna "Pieśń Burłaków". Syberia, jaką postrzegaliśmy razem z moim mężem zmieniła się całkowicie. Pantha rhei.
niedziela, 1 maja 2016
Zwierzęta w muzyce
Od zarania dziejów zwierzęta towarzyszą człowiekowi. Wilk stał się zwierzęciem domowym około 15000 lat wstecz. W jaskiniach Chauvet w dolinie rzeki Ardeche we Francji znajdują się naścienne rysunki w czarnym i czerwonym kolorze. Przedstawiają one wizerunki żyjących wtedy zwierząt. Jaskinię tę zamieszkiwali ludzie w okresie około 30000 lat temu. Współczesny człowiek wyraża swoją więź ze zwierzętami także za pomocą sztuki. Istnieje wiele pięknych rzeźb i obrazów przedstawiających tak bliskich nam współmieszkańców naszego globu. Jak wzruszająco i pomysłowo oddawali ich piękno kompozytorzy. Któż nie zachwyca się baletem Piotra Czajkowskiego "Jezioro łabędzie". Camille Saint - Saens, francuski kompozytor, stworzył 14 miniatur pod tytułem "Karnawał zwierząt". Najbardziej znana jest śliczna miniatura "Łabędź" Wspaniale oddał Ryszard Wagner cwał w chmurach rumaków trzech Walkirii, córek boga germańskiego - Wotana. Nawet Fryderyk Cho;pin nazwał swój słynny "walc minutowy", ulubiony numer wirtuozowskiego popisu pianistów "Petit chien" czyli "Mały piesek".
poniedziałek, 25 kwietnia 2016
Co będzie dziś na obiad?
Jest 24 czerwca 1941 roku. Od dwu dni trwają we Lwowie działania wojenne. Niemcy zaatakowały Rosję. Słychać dochodzące z oddali huki wystrzałów armatnich. Samoloty zrzucają bomby na miasto. Trzeba skorzystać z przerwy w nalotach, wyjść na łąkę za ogrodem i zebrać liście rosnącego tam dziko szczawiu. Potem wstąpić do domu po rękawice i nożyce. W dzikim zakątku ogrodu rosną pokrzywy. Należy obciąć młode pędy tej rośliny. Trzeba przypatrzyć się czy nie ma na nich mszyc i innych owadów. Z tych młodych pędów zrobi się bardzo smaczny szpinak. Pokrzywa jest rośliną od wieków stosowaną w ziołolecznictwie. Zawiera wiele cennych witamin, mikroelementów i soli mineralnych. Używana jest przy leczeniu kamicy nerkowej i artretyzmu. Hodowcy trzody chlewnej dodają ją do karmy dla świń. A więc na obiad będzie pyszna zupa szczawiowa i ziemniaki ze szpinakiem z pokrzywy. Każdy domownik znajdzie w zupie jajko na twardo. Pochodzi ono z zapasów, jakie zgromadzono, gdy panował jeszcze spokój. Stałe dostawczynie produktów wiejskich, gospodynie z podmiejskiej wsi Zubrzy, zaopatrywały dom w takie produkty jak mleko, masło, śmietana, ser i jaja. Cóż wart jest nawet najpiękniejszy ogród kwiatowy, jeżeli nie uwijają się nad nim nasze przepiękne motyle. Takie cuda natury jak rusałka pokrzywnik, rusałka pawik, rusałka admirał potrzebują pokrzywy do rozmnażania się. Składają bowiem jaja na liściach tej rośliny. Miłośnicy uprawiania ogródków winni więc przeznaczyć mały kącik w ogrodzie dla naszej przyjaciółki pokrzywy.
sobota, 16 kwietnia 2016
Płynie rzeka w dal
W dzisiejszym świecie rzeka rzece nierówna. Współczesny człowiek całą przyrodę pragnie sobie podporządkować. Także rzeki. Reguluje je za pomocą betonowych brzegów. Na szczęście istnieją jeszcze normalne, dzikie rzeki. Rzeki z piaskowymi łachami, brzegiem porośniętym łoziną, ulubienice wodnych ptaków. Takie rzeki były inspiracją dla artystów - malarzy i muzyków. Johann Strauss, syn, skomponował sławny walc "Nad pięknym modrym Dunajem". Ryszard Wagner we wstępie do dramatu muzycznego "Pierścień Nibelunga" pod tytułem "Złoto Renu"przedstawił kąpiące się trzy córki tej"świętej rzeki". Muzyka tego utworu, jak to u Wagnera, jedyna w swoim rodzaju, pełna ekspresji, robiąca wielkie wrażenie. Bedrzich Smetana, czeski kompozytor, stworzył urzekająco piękny utwór pod tytułem "Wełtawa". Czesław Wydrzycki, polski kompozytor i piosenkarz przyjął pseudonim "Niemen" i z wielkim uczuciem śpiewał o tej rzece swojego dzieciństwa. Huculi z pięknej Czarnohory śpiewali, (a może jeszcze śpiewają), kołomyjkę "Tam szum Prutu, Czeremoszu Hucułom przygrywa". Często wspominam kajakowy spływ Dniestrem z Mikołajowa do Zaleszczyk, w którym byłam najmłodszym uczestnikiem, zaledwie pięcioletnim. Pozostała załoga tej wyprawy to moi rodzice i czterej starsi bracia. Wspomnienie malowniczego, o czystej, wręcz przeźroczystej wodzie Dniestrze, jest niezatarte. Miłośnicy przyrody winni za wszelką cenę chronić istniejące jeszcze gdzie nie gdzie dzikie, nieuregulowane rzeki, te prawdziwe cuda natury.
wtorek, 12 kwietnia 2016
Ojcowie i dzieci
Ostatnio czytałam książkę autorstwa Jensa-Jurgena Ventziego pod tytułem "Cień ojca" Nie jest to pierwsza opowieść o podobnej tematyce, z jaką zetknęłam się. Kilka lat temu czytałam książkę pod tytułem "Kraj mojego ojca". Napisała ją niemiecka dziennikarka Wibke Bruhms. Wpis z refleksją o tej lekturze umieściłam w blogu dnia 24 października 2012 roku. Obydwie pozycje dotyczą dzieci nazistów. Ventzki snuje wspomnienia Niemca, syna dygnitarza hitlerowskiego. Autor urodził się w 1944 roku w Łodzi. Jego ojciec był w tym czasie nadburmistrzem tego miasta, zwanego przez okupantów Litzmanstadt. W 2007 roku Ventzki zaproszony został na dyskusję w ramach "Dialogu Czterech Kultur". Wtedy spotkał pewnego Polaka, który dobrze pamiętał ówczesnego nadburmistrza. Ów Łodzianin urodził się w dzielnicy, którą Niemcy wkrótce po wkroczeniu do Polski, zamienili w getto. Wtedy jego ojca, murarza,wraz z całą rodziną przeniesiono do innej dzielnicy. Poruszony tym, że spotkał syna oprawcy hitlerowskiego, starszy pan zaczął opowiadać o tragicznym życiu w okupowanym mieście. Tę wiedzę uzyskaną od naocznego świadka umieścił Ventzki w swojej książce. Jest to niełatwa lektura. Dzieci nie odpowiadają za czyny swych ojców. Odczuwają jednak ich ciężar. Próbują dociec przyczyny tak powszechnej w latach trzydziestych fascynacji hitleryzmem w ich ojczyźnie. Jest to poważny problem psychologiczny wpływający na całe dorosłe życie tych ludzi.
piątek, 8 kwietnia 2016
Człowiek - istota rozumna
Jest wielki postęp w naukach medycznych. Współczesny człowiek ciągle zażywa jakieś lekarstwa i tak zwane suplementy żywienia. Czytając na ulotce ich skład, można stwierdzić, że już w dawnych wiekach stosowano je. Wiejskie znachorki, te lekarki ubogich ludzi leczyły za pomocą ziół, które obecnie wchodzą w skład naszych lekarstw. Często płaciły za to najwyższą cenę, bo cenę życia. Były to roztropne kobiety. Mądrość nie zawsze idzie w parze z wykształceniem. Przykładem mogą być niektórzy nasi parlamentarzyści. Mają ukończone wyższe studia, a są tacy głupi.
poniedziałek, 21 marca 2016
RADOSNYCH ŚWIĄT
Przy śniadaniu wielkanocnym dzielimy się święconym jajkiem. Jajo od tysięcy lat, przez różne narody świata, uważane było za symbol odradzającego się życia. Umieszczano je w egipskich i rzymskich grobach. Zwrot "ab ovo" w znaczeniu "od początku" wywodzi się od rzymskiego zwyczaju rozpoczynania uczt od podawania jajek. Dekorowanie ich jest też bardzo starym obyczajem. Miało miejsce już w starożytności i stosowane było na całym świecie. Najstarsze zdobione jajka znaleziono w wykopaliskach na terenie sumeryjskiej Mezopotamii. W Polsce zaś najstarszą "pisankę" znaleziono w wykopaliskach na Ostrówku w Opolu. Pochodzi ona z X-tego wieku.
Przykłady pisanek z różnych regionów Polski
Pisanka krakowska
Pisanka kurpiowska
Pisanka podlaska
Pisanka kaszubska
Pisanka śląska
czwartek, 17 marca 2016
Wiosno! wiosno! cóżeś ty za pani?
W ogrodzie bielą się przebiśniegi, kwitną żółte, fioletowe i białe krokusy. Pączki forsycji są nabrzmiałe, gotowe do zakwitnięcia. Przyszła wiosna! Może z powodu ocieplenia się klimatu zjawiła się tak wcześnie. Kto powiedział, że klimat w Polsce jest niedobry? Ponoć śródziemnomorski jest najprzyjemniejszy. Dla mnie najlepszy jest klimat umiarkowany, szczególnie ten, jaki mamy w naszym kraju. Na zachodzie Europy odczuwa się wpływ Oceanu Atlantyckiego. Stamtąd wieją uciążliwe wiatry i napływa wilgotne powietrze, przynoszące deszcze. W Polsce natomiast pojawia się często wyż rosyjski. Wtedy cieszymy się upalną, słoneczną pogodą. W PRLu był w telewizji dziennikarz prognozujący pogodę. Pewnego wieczoru komentując mapę niżów i wyżów powiedział: "Czegóż dobrego możemy spodziewać się ze wschodu?" Natychmiast zwolniony został z pracy. Ze wschodu przychodzi jednak "coś dobrego". To wyż rosyjski. Czekam nań z niecierpliwością.
sobota, 5 marca 2016
Opowieści mego Ojca
Mój Ojciec, Benedykt Fuliński, zoolog, był profesorem Politechniki Lwowskiej na Wydziale Rolniczo - Leśnym. Wykładał też na Weterynarii oraz w Akademii Rolniczej w Dublanach. Przyroda była jego wielką miłością. Gdy miał trochę wolnego czasu, (a miał go niewiele), pracował w naszym przydomowym ogrodzie. Sadził w nim i pielęgnował piękne rośliny, zwłaszcza kwiaty. Tak oszałamiającego swą barwnością i różnorodnością poletka georginii nigdy już w późniejszym życiu nie widziałam. Ojciec mój był człowiekiem o wielu zainteresowaniach. Całe życie doskonalił na przykład znajomość języków. W zimie, gdy ogród był uśpiony pod kołdrą śniegu, wolny czas spędzał na czytaniu książek w obcych językach. Drugą wielką pasją mego Ojca była historia. Znał znakomicie historię świata, ale szczególnie interesował się historią Polski. Tato zawsze przychodził z Politechniki na obiad do domu. Wtedy cała nasza rodzina, a więc rodzice, moich czterech dużo starszych ode mnie braci i ja, mała dziewczynka, zasiadaliśmy w jadalni do stołu. Najpierw zazwyczaj Tato pytał chłopców o naukę w szkole, a mnie zadawał pytanie, czy żaden z młodszych braci (bo tylko oni w tym wypadku wchodzili w rachubę) nie "skrzywdził" swej małej siostry. Czasem rozpoczynała się dyskusja polityczna z Jędrkiem, moim najstarszym bratem. Często Ojciec snuł ciekawe opowieści historyczne. Miał dar gawędziarski, tak, że nawet ja, mała dziewczynka, wszystko rozumiałam i byłam w stanie zapamiętać. Oprócz faktów, przekazywał nam różne ciekawostki historyczne. W 2015 roku literacką nagrodę "Nike" przyznano Oldze Tokarczuk za książkę "Księgi Jakubowe". Jest to obszerna powieść historyczna o ruchu frankistowskim. Otóż historię frankistów poznałam już w dzieciństwie w czasie jednej z ojcowych opowieści. Tato miał wyraźnie historiozoficzne podejście do losów świata. Zauważył to profesor Hugo Steinhaus, gdy obaj panowie w czasie okupacji niemieckiej prowadzili długie rozmowy na temat historii. Wzmiankę o tym umieścił Hugo Steinhaus w swojej autobiograficznej książce pod tytułem "Wspomnienia i zapiski". Po wkroczeniu Niemców do Lwowa, ten wybitny matematyk, uciekłszy ze swego mieszkania, zamieszkał na pewien czas w naszym domu. Najbardziej lubiłam, gdy Tato opowiadał nam "co by było, gdyby...". Ku memu zadowoleniu ta alternatywna historia była zawsze pomyślna dla naszego kraju. Ostatnie spotkanie mego Ojca z historią miało miejsce w pamiętny dla mnie zimowy dzień 1942 roku. Tego wieczoru Tato poprosił mnie o czytanie powieści Wacława Gąsiorowskiego "Emilia Plater". Źle się czuł i leżał już w łóżku. Siedziałam obok na krześle i czytałam. Ostatnie słowa, jakie usłyszałam wtedy od mego Ojca, to zdanie: "Smutna ta historia Polski". Po zamknięciu książki, pożegnaliśmy się. Następnego ranka Tato zachorował, a po czterech dniach 2 marca 1942 roku umarł.
środa, 24 lutego 2016
Lech Wałęsa rozsławił imię Polski w świecie
Zdarzyło się, że jedne wakacje w latach osiemdziesiątych spędzaliśmy w Grecji. Pewnego dnia wybraliśmy się na niewielką wyspę. Spacerując po wybrzeżu obserwowaliśmy pracę miejscowych rybaków. Wzbudziliśmy ich zainteresowanie i spytali się jakiej jesteśmy narodowości. Na słowo Polska chórem zareagowali okrzykami: Lech Wałęsa! Lech Wałęsa! Ci prości ludzie zapewne do tego czasu nie słyszeli o Polsce. Pewnie nie umieliby wskazać jej na mapie. Teraz kojarzyli ją z nazwiskiem Wałęsy. Jest ono znane na całym świecie i stało się symbolem pokojowej walki o niepodległość Polski. Dzięki niemu w oczach świata Polacy dokonali rzeczy prawie niemożliwej. Obalili w swoim kraju komunizm. A teraz z ogromną szkodą dla naszej ojczyzny niszczy się ten dobry wizerunek. Czyni się to sugerując współpracę Wałęsy w latach siedemdziesiątych ze Służbą Bezpieczeństwa. Piszą i mówią o tym ludzie, którzy albo wtedy jeszcze nie żyli, albo byli dziećmi, albo robili kariery w systemie komunistycznym. Nawet jeżeli istniał taki incydent w życiu Wałęsy, nie ma to znaczenia wobec tego czego dokonał w latach osiemdziesiątych. Dobrze pamiętam lata siedemdziesiąte w P R L u. Były to czasy pełne represji i bardzo trudne do życia. Młody, niewykształcony robotnik szukał sposobu na utrzymanie siebie i rodziny. Znając charakter Wałęsy, nasuwa się myśl, że może chciał przechytrzyć Bezpiekę. Już wtedy bowiem budził się w nim duch buntu wobec rzeczywistości. Jeżeli nawet był tajnym współpracownikiem S B, układa się to w romantyczną i jakże polską opowieść o rozwoju i przemianie zagubionego młodego człowieka w wielkiego przywódcę. Kontrowersyjne incydenty zdarzały się wielu naszym bohaterom narodowym. Józef Piłsudski przez lata współpracował z wywiadem Austro-Węgier, a nikt nie kwestionuje jego zasług dla Polski. Romuald Traugutt był oficerem rosyjskim i przez lata służył wiernie carowi. W 1849 roku u boku generała Paskiewicza tłumił Powstanie Węgierskie, w którym uczestniczyły Legiony Polskie. Z polskiego punktu widzenia było to hańbiące. Dziś Traugutt jest naszym bohaterem narodowym.Przyszedł rok 1980. Wałęsa stanął na czele strajku w stoczni gdańskiej i stał się przywódcą 10- milionowego ruchu "Solidarność". Do dziś ze wzruszeniem wspominam te wielkie dni budzącej się wolności. Internowany i trzymany w Arłamowie Lech Wałęsa nie dał się złamać. Zachował się bohatersko. Nikczemni i zawistni ludzie próbują zniszczyć legendę tego dzielnego patrioty. Nie uda im się to. Lech Wałęsa zapisał się złotymi zgłoskami w historii Polski i pozostanie w niej na zawsze. A ci, którzy go obrażają, a wraz z nim miliony Polaków, jeżeli w ogóle znajdą się na kartach historii to z piętnem hańby.
niedziela, 21 lutego 2016
Ręce precz od Puszczy
Puszcza Białowieska zaatakowana została przez kornika.Nie pierwszy to raz i nie ostatni. Zdarzało się to przez setki i tysiące lat. Puszcza zawsze dawała sobie sama radę z tym problemem. Warto przypomnieć, że w korytarzach larwalnych kornika w martwych świerkach rozwija się około 100 gatunków chrząszczy ginących i rzadkich. Wiele z nich podlega ochronie prawnej. Korniki są pokarmem dla pewnych gatunków ptaków, szczególnie dla objętego ścisłą ochroną gatunkową dzięcioła trójpalczastego. Ludzie nie powinni wtrącać się w życie Puszczy. Niech ciszy leśnej nie zakłóca ogłuszający warkot pił do cięcia drewna. Niech daje się słyszeć tylko śpiew ptaków, brzęczenie owadów, czasem szczekanie koziołka lub beczenie żubra. Dajmy święty spokój temu naszemu skarbowi narodowemu jakim jest Puszcza Białowieska.
Subskrybuj:
Posty (Atom)