poniedziałek, 21 stycznia 2013

Jest takie miejsce

Mija 150-ta rocznica wybuchu powstania styczniowego. Jest takie miejsce we Lwowie, które nazywamy Górką Powstańców z 1863r. Znajduje się na Cmentarzu Łyczakowskim. W tym miejscu pochowanych jest 230 powstańców styczniowych. W 1906 roku postawiono tam pomnik. Jest to podobizna powstańca Szymona Wizunasa Szydłowskiego, Chorążego Ziemi Witebskiej, trzymającego powstańczy sztandar.

Pomnik powstańca na Górce Powstańców 1863 roku.

piątek, 18 stycznia 2013

VIVA V.E.R.D.I.I.

W tym roku przypada 200 lecie urodzin Giuseppe Verdiego(1813-1901). Twórczość tego włoskiego kompozytora cieszy się i dziś wielką popularnością. Komponował głównie opery, których w sumie jest 28. Ostatnią - "Falstaffa" ,operę komiczną do libretta opartego na sztuce Szekspira, napisał w wieku 80 lat. Szczególne miejsce w jego twórczości zajmuje słynne i piękne "Requiem", uważane za niezwykłą formę opery kościelnej. Życie tego wybitnego kompozytora operowego, pełne uznania i sławy, obarczone było wielką tragedią, która spotkała go w młodości. W krótkich odstępach czasu stracił bowiem dwoje małych dzieci i młodą żonę.
Verdi odegrał pewną rolę w życiu politycznym swojej ojczyzny. W jego porywających, pełnych emocji melodiach odnajdywano ducha rewolucyjnego. A był to czas "Risorgimento", ruchu na rzecz zjednoczenia i pełnej niepodległości Włoch. Po premierze opery "Bal maskowy" zaczęły ukazywać się na murach napisy: "VIVA V.E.R.D.I.I." jako skrót hasła "Viva Vittorio Emanuele Re d'Italia (Niech żyje Wiktor Emanuel, król Włoch). "Chór niewolników" z opery Nabucco (Nabuchodonozor) wielu Włochów uznało za hymn narodowy.
Giuseppe Verdi. Opera Nabucco.Chór niewolników.

niedziela, 13 stycznia 2013

Popiersie damy

W Parku Jordana w Krakowie, pośród 44 popiersi słynnych Polaków, znaleźć można monument uczonej, profesora historii sztuki, Karoliny Lanckorońskiej (1898-2002). Ta niezwykła i zasłużona dla Polski osoba w młodości związana była z moim rodzinnym miastem - Lwowem. Na Uniwersytecie Jana Kazimierza habilitowała się i prowadziła wykłady z historii sztuki. Właśnie skończyłam czytać napisaną przez nią niezwykle ciekawą i wartościową książkę pod tytułem "Wspomnienia wojenne". Lanckorońska, pochodząca ze znanej z historii rodziny arystokratycznej, początek wojny przeżyła we Lwowie. W czasie pierwszej sowieckiej okupacji miasta stanowisko profesora wyższej uczelni chroniło przed aresztowaniem. To zabezpieczenie w stosunku do niej szybko się skończyło. Karolinę Lanckorońską wyrzucono z pracy. Zagrożonej aresztowaniem udało jej się przedostać do niemieckiej części Polski. Wstąpiła do Armii Krajowej. Zorganizowała w Krakowie legalną kontrolę więzień w Generalnej Gubernii. Aresztowana przez Niemców wywieziona została do obozu w Rawensbrűck. Po zwolnieniu z obozu (dzięki arystokratycznemu pochodzeniu) służyła w Polskim Wojsku(w Armii Andersa). Po wojnie zamieszkała we Włoszech kontynuując pracę naukową. Nagrodzona za zasługi dla kraju wieloma odznaczeniami wojskowymi i państwowymi w tym Wielkim Krzyżem Orderu Polonia Restituta, obdarzona doktoratami honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu Wrocławskiego i Polskiego Uniwersytetu na Obczyźnie w Londynie, zmarła w wieku 104 lat. Przekazała Polsce cenne zbiory sztuki zgromadzone przez rodzinę Lanckorońskich, wzbogacając tym zasoby Zamku Warszawskiego i Wawelu.

sobota, 5 stycznia 2013

Drzewiej było lepiej?

Drzewiej było lepiej, mawiali nasi przodkowie. I dziś można usłyszeć podobne opinie. A jednak wydaje się, że bytowanie człowieka na ziemi zmierza ku lepszemu. Postęp w medycynie podnosi zdrowotność i przedłuża życie. Rozwój nauki i liczne wynalazki polepszają jego jakość.
Ostatnio delektuję się muzyką Ludwiga van Beethovena. Ten genialny kompozytor od 25 roku życia cierpiał na chorobę uszu, która w końcu doprowadziła do całkowitej utraty słuchu. Wiele jego wspaniałych dzieł powstało w okresie pełnej głuchoty. Twórca nie usłyszał już, pomimo obecności na koncercie, pierwszego wykonania tak słynnej dziś IX symfonii. Jest to pierwsza w historii wokalno-instrumentalna symfonia. Częścią jej jest wykonywany przez chór "Hymn do radości" do słów Fryderyka Schillera. Przyjęty on został jako hymn Unii Europejskiej. Dziś choroba kompozytora zostałaby prawdopodobnie wyleczona na początku jej pojawienia się. Życie Bethovena trwałoby zapewne dłużej, dzięki czemu obdarzyłby melomanów wieloma pięknymi utworami.
Nauka i technika popychają świat do przodu. Gorzej jest ze stosunkami społecznymi. Ciągle jeszcze panuje "prawo pięści". Ale i to, choć bardzo powoli, zaczyna się zmieniać. W tym nowym roku zaufajmy więc staremu porzekadłu: "Jutro będzie lepiej" 

Ludwig van Beethoven. IX symfonia.     

piątek, 4 stycznia 2013

Moi mili zimowi goście

Niezależnie od pory roku w ogrodzie i na balkonach trwają wizyty skrzydlatych gości.  Czasem wśród stałych bywalców pojawiają się szczególni przybysze. A to usiądzie na pobliskim drzewie kolorowy dzięcioł duży, a to przeleci trzepocząc skrzydłami pięknie ubarwiona sójka. W śnieżne i mroźne zimy odwiedzają nas również gile. W tym roku pojawiła się też jemiołuszka. Niezawodnymi, stałymi towarzyszkami zimowych śniadań są widoczne przez okno sikorki. Zajadają z apetytem przygotowane dla nich jedzenie. Są to przeważnie kolorowe sikory bogatki. Zdarzają się jednak czasem sikory modraszki z niebieską czapeczką, a także sikory ubogie. Sikorki to rodzina ptaków z rzędu wróblowych. Te pospolite ptaszki są bardzo pożyteczne. W ciepłej porze roku żywią się larwami owadów chroniąc w ten sposób nasze sady i ogrody. W zimie należy je dokarmiać. 

Sikorka modraszka
     
   
  





Sikorki bogatki 

wtorek, 25 grudnia 2012


SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU

W starożytności, w kręgu krajów kultury śródziemnomorskiej, Nowy Rok był obchodzony 1 marca. Dopiero w 45 roku przed naszą erą Juliusz Cezar wprowadził reformę kalendarza, według którego nowy rok rozpoczynał się 1 stycznia. Z końcem XIX wieku zrodził się zwyczaj hucznego pożegnania starego oku i powitania nowego. Odbywa się to w noc sylwestrową. Istnieją przypuszczenia, że zwyczaj ten wywodzi się od pewnego wydarzenia. Według proroctwa Sybilli 31 grudnia 999 roku miał nastąpić koniec świata. Gdy to oczekiwane ze strachem zdarzenie nie pojawiło się, lud rzymski wyległ na ulice miasta, śpiewając i tańcząc z radości. Było to za czasów papieża Sylwestra II. Stąd zapewne nazwa nocy sylwestrowej. Istnieje humorystyczna analogia między rokiem 999 a 2012. My też mieliśmy doczekać się końca świata przepowiedzianego przez Majów. Skoro nie nastąpił, cieszmy się z nadejścia Nowego Roku tak jak czynił to niegdyś lud rzymski. Jest ludowe przysłowie: "Nowy Rok nastaje, każdemu ochoty dodaje".
Mija rok 2012. Jak w sztafecie, przekazuje on pałeczkę nowemu, 2013-temu.

Szkoła florencka. Domenico Ghirlandaio (1449 - 1494). Nauczyciel Michała Anioła. Portret starca z dzieckiem. Obraz znajduje się w Luwrze.
Uruchamiając swoją wyobraźnię można to dzieło włoskiego malarza okresu quatrocento przyjąć jako symboliczne przedstawienie mijającego roku witającego się z nowym. Nie było to oczywiście intencją artysty. Scena ta może jednak oglądającemu nasunąć refleksję o przemijaniu. Nowe zastępuje odchodzące. Miejmy nadzieję, że mijający rok zabierze ze sobą wszystkie chore przejawy życia społecznego, a nadchodzący rok będzie zdrowy i piękny jak dziecko na obrazie Ghirlandaio.
    

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Cicha noc
Wszystkim odwiedzającym ten blog składam serdeczne życzenia miłych spotkań z rodziną i przyjaciółmi przy wigilijnym stole.
Wspominając trudne wigilie w historii Polski, warto cieszyć się tym pięknym świętem w wolnej Ojczyźnie. Życzę więc, aby zgodnie z polską tradycją wyciszyć negatywne uczucia, obecne niestety teraz w naszym kraju i pojednać się w tę cichą noc grudniową


Wystawa szopek krakowskich